Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Barbie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Barbie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 listopada 2012

Nowa twarz księżniczki Arweny // The New Face of the Princess Arwen

Mobilizowałam się od wczoraj i dzisiaj w końcu spróbowałam zrobić trochę zdjęć mojej nowej wspaniałej  księżniczce Arwen Undómiel (nie dosyć, że księżniczka, to jeszcze elf). Dopiero się ją uczę fotografować, więc są to pierwsze, nie zawsze najlepsze, jej ujęcia.
Ale pragnęłam już ją koniecznie Wam przedstawić, bo po dostaniu się 'łapki' Monochrome - http://monochromeview.blogspot.com/ - to postać o zupełnie innej twarzy. W tym miejscu ślę ukłony w kierunku Sprawczyni tego odmienionego wyglądu.



Zwróćcie uwagę, jakie ma prześliczne elfie uszy. Ich kształt bardzo mi się podoba.



Teraz moja piękna księżniczka oczekuje na nowy strój, a tymczasem nie za bardzo mam na to czas. Ale coś będę musiała jednak w tej kwestii uczynić. Jeszcze tylko nie zdecydowałam się na kolorystykę. W każdym razie będzie to coś zupełnie odmiennego od tego, w co odział ją Tonner :)


Czyż nie fantastyczne ma włosy !!!!!
I jakie spojrzenie !!!!!



Arwen zrobiono również perfekcyjny manikiur i pedikiur (to oczywiście też zasługa Monochrome).
Jak na księżniczkę przystało, jest on bardzo stonowany, a jednocześnie niezmiernie elegancki - zresztą proszę tylko popatrzeć.




Ojej, powiedzcie szczerze - czy ta moja nowa Arwen nie jest intrygująca i wspaniała. 
Słowo piękna jakoś mniej mi pasuje do tej postaci.

Jeszcze tylko muszę bardziej zgłębić tajniki robienia 'dobrych' zdjęć...



I oczywiście gorąco pragnę powitać moich nowych Gości - Obserwatorów. 
To wspaniale, że jesteście !!!
Dziękuję też wszystkim za fantastyczne komentarze. 
Są dla mnie bardzo ważne.

poniedziałek, 21 marca 2011

Nowa fryzura Tonner Tyler // Tonner Tyler's New Haircut

Po dwóch dniach - chyba najdłuższa wizyta u fryzjera - papiloty zostały zdjęte z włosów Tyler, a loki (?) zostały utrwalone bardzo mocnym lakierem.
Co do efektów, mam trochę mieszane uczucia. Co prawda lalka wygląda inaczej, jednak z tymi lokami to chyba przesada. Natomiast włosy fajnie się układają. Moim skromnym zdaniem, Tyler wydaje się dużo bardziej interesująca. Proszę spojrzeć na poniższe zdjęciach.


Na kilku zdjęciach modelka znowu pozuje na tle pięknego obrazu - następnego z mojej kolekcji  :) - jednego z moich ulubionych malarzy, Amadeo Modiglianiego.



Powracając do fryzury, jestem nie do końca zadowolona. Loki bardzo szybko zanikły, pozostała natomiast puszystość włosów i łatwość ich układania (dobre i to). Jednak następnym razem spróbuję kręcić na piankę i zrobić dużo więcej papilotów. Może wtedy uda mi się uzyskać efekt drobnych loczków. W każdym razie mam taką nadzieję. Mogę jednakże stwierdzić, że - pomijając problemy bardziej technicznej natury, typu wymykające się pasma włosów, źle wiążące się papiloty itd. itp. - takie zmienianie wyglądu lalki choć w tak małym zakresie, sprawiło mi naprawdę dużą frajdę.
W każdym razie obiecuję, że to absolutnie nie jest ostatni raz :)



Liczę też na jakieś podpowiedzi w tej materii. Na co jeszcze warto kręcić, żeby się dobrze trzymało??? A może ktoś już farbował lalce włosy. Wszelkie wieści w tej materii pożądane.
Przy okazji dziękuję pięknie za rady już otrzymane i z góry za przyszłe :)))


sobota, 19 marca 2011

Tonner Tyler trochę inaczej ... // Tonner Tyler a Little Differently ...

Postanowiłam trochę zmienić wygląd mojej Tyler. Na pierwszy ogień idzie oczywiście fryzura. Będę w zasadzie całkowicie eksperymentować, gdyż nie mam w tej dziedzinie żadnego doświadczenia.
Na początek moja panna zażyła kąpieli,  a ściślej - umyłam jej głowę.


No i wyglądała tak właśnie.
Potem 'zaczęły się schody', ponieważ postanowiłam zakręcić jej włosy na papiloty. Od samego początku miałam z tym kłopoty. Po pierwsze - z czego papiloty, skąd wziąć prawdziwy pergamin. W końcu po paru nieudanych próbach wpadłam na rozpaczliwy pomysł i wykorzystałam papier służący jako opakowanie do białego sera. Jakoś sobie trzeba radzić. Okazało się, ku mojej radości, że papier zdaje egzamin - oczywiście najpierw trzeba go uprać, żeby stracił zapaszek.
A potem zaczął się koszmar z samym kręceniem włosów, gdyż nie mam w tym żadnego doświadczenia. Nie będę cytować moich wszystkich złorzeczeń, które padły w trakcie. W końcu jakoś udało mi się to zrobić.
W papilotach Tyler wygląda tak.


Przyznam szczerze, że tak mi się spodobała w tych papilotach, że miałyśmy małą sesję zdjęciową. Tyler pożyczyła sobie bluzeczkę od Brendy, też w niej fajnie wygląda.
Poniżej kilka zdjęć z tejże sesji. Chyba całkiem nieźle wyszły.





Teraz będę z niecierpliwością oczekiwała jutra, kiedy te papiloty rozkręcimy. Jestem niezmiernie ciekawa, jak moja panna po tych zbiegach będzie się prezentować. Ciąg dalszy nastąpi niebawem :)

piątek, 11 lutego 2011

'Dwie Barbie z trzech' // 'Two out of the Three Barbies'

Dzisiaj się nieźle męczyłam nad rozmontowaniem trzech Barbie. Tzn. zdejmowałam im głowy, a nie był to proces łatwy, jak się okazało. Wszystko przez haczykowate zaczepy (skądinąd bardzo potrzebne), którymi jest zakończony korpus lalki. A musiałam zdjąć te głowy aż z trzech ciałek. Ilustrują to poniższe zdjęcia, na pierwszym i drugim widać choć trochę te złośliwe zakończenia.



Jak widać już częściowo na pierwszym zdjęciu, operacja zakończyła się sukcesem, choć w pewnym momencie myślałam, że nie będzie dobrze. Ostatnie ciałko bez głowy (od prawej) obecnie nie może być wykorzystane. Niestety, jeszcze brakuje mi wiedzy, co można zrobić z obluzowanymi nogami w stawach kolanowych. W tej chwili lalka nie może stać, nawet podparta chyba też by nie mogła. A poza tym niezbyt dobra z niej byłaby przez to modelka.


A to już jest Barbie z nowym ciałkiem (na szczęście głowy tylko zdejmowało się bardzo trudno). Cieszę się ogromnie, że zdołałam ją przywrócić mojej kolekcji. Od momentu zakupu bardzo mi się podobała, choć wymagała gruntownego kilkukrotnego mycia i prania - najpewniej pochodziła z domu, gdzie chyba palono niezłe ilości papierosów. A teraz jest śliczna i będzie oczekiwać - w nagrodę za powrót - na jakiś piękny strój (jest druga w kolejności 'u stylistki' czy mnie).

Z kolei druga lala, która też zyskała nowe ciałko. Prawda, że też śliczna. Ale ta jednak u mnie nie zostanie. Już jest zamówiona, jeszcze tylko strój nieuszyty. Ma się przeobrazić w pannę z dawniejszych czasów w jakiejś pięknej balowej kreacji. Projekt w głowie już mam prawie gotowy, szczegóły jak zazwyczaj objawią mi się w trakcie. Kiedy tylko strój się zmaterializuje, zaprezentuję go oczywiście tutaj.



Tak więc został mi jeden niesprawny korpus lalki i jedna główka z ciekawym odcieniem włosów. Może uda mi się w przyszłości wymyślić coś w związku z nimi.