środa, 27 stycznia 2016

Minione lato // The Past Summer

U Was przeważnie na blogach pięknie prezentujecie zimowe pejzaże, a u mnie za oknem buro, szaro i plucha. Tak więc będzie jeszcze jeden post z minionego lata.
Ale to już ostatni wpis z serii wspominkowych.
Następne będą już bliższe teraźniejszości.

Tak więc teraz jeszcze trochę lata zimą.



Moja panna biegała po ogrodzie i zaglądała w każdy kątek, tudzież próbowała się wspinać się na wszelkie możliwe przeszkody...
Na szczęście od czasu do czasu udało mi się ją sfotografować bardziej przyziemnie...



A że pogoda prawie cały czas nam dopisywała, więc fajnie robiło się zdjęcia.
Najgorzej było z ciuszkami. 
Biedne maleństwo ma bardzo mało własnych.
Muszę temu w najbliższej przyszłości zaradzić...


Na koniec skorzystała z chwili mojej nieuwagi i wspięła się na wysoką drabinę - nasz najnowszy nabytek działkowy.



I jeszcze trochę letnich kwiatów dla Was ode mnie ♡



A ja też dostałam coś fajnego.
Po powrocie w domku czekało na mnie coś takiego ...
Prawda, że miło ♡

I na dzisiaj to już wszystko, czyli ostateczne pożegnanie minionego lata.

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie 
i dziękuję za odwiedziny i miłe komentarze ♡♡♡

czwartek, 14 stycznia 2016

Lalka w ogrodzie i ... księżyc // The Doll in the Garden and ... the Moon

Zanim dotrę do teraźniejszości, co najmniej dwa-trzy posty będą pochodzić z minionego lata ...

A ponieważ rzeczywistość za oknem mocno szara i tylko z lekka przyprószona niezbyt białym śniegiem (tak to w każdym razie wygląda), więc tym milej mi się wraca do tamtych chwil ...



Aż się wierzyć nie chce, że było tyle słońca ...


A ponieważ moja bezimienna ma niewiele swoich ciuszków, więc starsze, i zazwyczaj większe koleżanki, poratowały ją swoimi.
I nawet wg mnie nie najgorzej się w nich prezentuje.
A jak Wy sądzicie ???



Jak widzicie wszędzie jej pełno.
Trudno było nadążyć.
Muszę przyznać, że chyba się w panią wrodziła. Lubi podróże i "zdobywanie" różnych sprawności.



A na koniec jeszcze trochę księżyca.
Był taki piękny - otoczony swoim halo - że nie mogłam się oprzeć.
Może i Wam się spodoba ♡



A tu oszukuje i udaje, że jest go tylko połowę ...



Chciałam powitać ciepło moich nowych Gości Obserwatorów ♡
Dziękuję też Wam za odwiedziny i miłe komentarze ♡
Pozdrawiam serdecznie i do następnego razu ...

środa, 30 grudnia 2015

Dekoracje świąteczne // Christmas Decorations

Choć święta już minęły - oczywiście za szybko - to w moim domku nadal panuje świąteczny nastrój.
A wszystko to za sprawą dekoracji świątecznych oczywiście ...
Oto kilka z nich.


Część z tych dekoracji to moje własne handemade. 
Niektóre powstały w tym roku, inne we wcześniejszych latach.
Więcej zdjęć możecie obejrzeć TUTAJ.



I jeszcze raz moja uliczka Domkowa ♡
Tym razem wieczorową porą, rozświetlona ciepło migocącymi światełkami (co oczywiście zdjęcia nie do końca oddają ).


I jeszcze fotka ze świątecznie ustrojonej stolicy.
Więcej świątecznej Warszawy TUTAJ.


A ta piękna Gwiazda Betlejemska jest dla Was ♡


Serdecznie dziękuję za Wasze odwiedziny i miłe wpisy ...
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie ♡ ♡ ♡

środa, 23 grudnia 2015

Wesołych Świąt // Merry Christmas


Znowu trochę mnie nie było ...
Ale w najbliższym czasie postaram się ponadrabiać zaległości, zarówno w blogowaniu, jak i przede wszystkim w odwiedzinach u Was :)

Chwilowo zaś pokażę jedną ze swoich świątecznych dekoracji, czyli moją ulicę Domkową, która powstała na parapecie okna.
W przyszłości może ulec rozbudowie ..


Jeszcze raz życzę Wam Świąt pełnych magii i ciepła :)





poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Jadę na wakacje // I Go on Holiday

Jutro z samego rana wyruszam na Mazury, aby odetchną świeższym, niż w Warszawie powietrzem i doładować swoje akumulatorki.
Ciut przeraża mnie podróż, jak się może domyślacie, z powodu panujących upałów, ale myślę, że jakoś jednak dojadę.
A jak już dobrnę na miejsce, to może być tylko lepiej.

I jedna panna ze mną jedzie, ale nie zdradzę, która, to zdjęcia po powrocie będą większą niespodzianką :)

A teraz trochę pięknych kolorowych kwiatów dla Was, żeby było czym oczy nacieszyć.





Do zobaczenia we wrześniu !!!
Wszystkim również życzę zasłużonego i fajnego wypoczynku i ciut niższych temperatur :))))

Żeby nie było, że wpis zupełnie nielalkowy, to się pochwalę śmieszną laleczką, która nie do końca jest tylko laleczką. Zostałam obdarowana tym kapitalnym drobiazgiem przez swoją koleżankę ...
Panna bardzo mi się podoba, a do tego jest użyteczna.


Pozdrawiam Was bardzo serdecznie, 
dziękuję liczne odwiedziny i za bardzo miłe komentarze, 
i jeszcze raz do zobaczenia !!!

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Moja Apple Doll // My Apple Doll

Co prawda mam tę panienkę już dość długo, ale dopiero teraz doczekała swojej kolejności (jakoś trzeba to nazwać) zaprezentowania się Wam ...

Lalek z serii Apple Dolls jest trochę.
Poniższe zdjęcia STĄD i  STĄD



Ja niestety, nie posiadam tej "najprawdziwszej", tylko jedną z miniaturek prawdziwych Apple Dolls.

Czym się różnią najbardziej od właściwych Apple Dolls - ano tym, że nie mają prawdziwych włosów, tylko taką całościowo nakładaną czarną czuprynkę z czegoś lekko jakby gumowatego (w każdym razi jest to dość elastyczne tworzywo). Te niby-włoski są lekko przyklejone, ale chyba z łatwością da się je zdjąć. Może więc w przyszłości wyposażę swoją w prawdziwą czuprynę ;)


Zdjęcie powyższe pochodzi STĄD (przepraszam Manhamanę, że dopiero teraz udało mi się ustalić link).
Miniaturki Apple Dolls czyli panny - Sine, Umbrae i Circe - są malutkie, bo liczą sobie tylko cztery cale wysokości, czyli niecałe 11 cm.

Oczywiście każda z panienek trzyma oczywiści w ręku jabłko ... moja też ...

O ile dobrze mi się udało ustalić, moja panna to jest Umbrae.
TUTAJ  filmik o "prawdziwej" Umbrae.



Jak na tak małą laleczkę, jest ładnie wykonana i ma bardzo starannie wykończone ubranko, co mnie naprawdę zaskoczyło.
Mattel niech się schowa z niektórymi swoimi ubrankami...


Pod wierzchnim jakby kimonem (choć niestety, bez pasa obi) ma jeszcze prostą suknię, utrzymaną w konwencji całości ubioru.
Jak widać na zdjęciach, ubranka można zdejmować. Wierzchni płaszczyk kimonowy jest zapinany na zatrzask, a sukienka na rzep.



Laleczka może kręcić głową, ma ruchome ręce i nogi, czyli może siadać, ale na tym kończą się jej możliwości artykulacyjne.
Uważam, że i tak nieźle, jak na tego typu laleczkę.

W każdym razie na tę chwilę Umbrae jest zadomowiona w mojej kolekcji ...

A może coś więcej wiecie na temat tych laleczek i w ogóle całej serii Apple Dolls ???



A na koniec muszę się Wam koniecznie pochwalić zdjęciami przepięknej tęczy nad Warszawą.
To wielka rzadkość i w dodatku udało mi się ją utrwalić.
W naturze była ogromna i jeszcze piękniejsza, możecie mi wierzyć na słowo :-)



Dziękuję pięknie za liczne odwiedziny w przemiłe komentarze :)
Pozdrawiam Was serdecznie !!!

wtorek, 14 lipca 2015

Moje myszki // My Mice

Dzisiejszy post wcale nie będzie o lalkach, jak zresztą sam tytuł to już sugeruje, ale mam nadzieję, że mi to wybaczycie...
Będzie o maskotkach przeze mnie wykonanych techniką filcowania na sucho.

Jeśli ktoś nie wie o co chodzi, to krótko napiszę - specjalnymi igłami z zadziorkami ubija się np. wełnę (na szkielecie np. z drutu), aby osiągnąć zaplanowany kształt. Przy okazji trafia się często w palec, a każdym razie ja tak robię i nawet postanowiłam sobie w związku z tym uszyć ochraniacz na mój biedny paluszek.
To tyle, jeśli chodzi o filcowanie (w wielkim skrócie oczywiście), wracajmy teraz do maskotek, czyli moich ulubionych myszek.

Oto moja pierwsza myszka, a w zasadzie już nie moja, gdyż spodobała się ogromnie mojej córce :)



Ta myszka jest w kolorze jasnego beżu.
I jak widać, ma mało ubranek, choć dorobiła się drugiego szaliczka, w kolorze czerwonym, żeby miała na zmianę.




A teraz moja druga myszka. Ta już ma ubranko, jak zresztą widać. Może w przyszłości dostanie jakieś następne, żeby miała się w co przebrać :)



Ta myszka jest biała i ma delikatnie różowy nosek i wnętrza uszek. I do tego ma białe wąsy, a poprzednia czarne. Może zwróciliście uwagę...


Ze swoich wojaży przywiozłam im śliczne kapelusiki, co pokazałam TUTAJ.


Mam cichą nadzieję, że może moje myszki się Wam spodobają (więcej zdjęć można zobaczyć TUTAJ i TUTAJ - zapraszam do oglądania).
To dalszy ciąg moich fascynacji procesami filcowania na mokro i na sucho.
Pewnie w przyszłości powstanie coś jeszcze ;)

A na koniec chciałabym Wam pokazać rysunek myszki, a może szczurka, który baaardzo mi się spodobał. Pochodzi z dawniejszych czasów z czeluści internetu.
Czyż nie jest urokliwy ???


Pozdrawiam Was serdecznie, dziękuję za miłe odwiedziny i komentarze,
 i zapraszam częściej :)